| |
|
Dookoła Polski
z MKT
Trwa projekt
objechania naszego kraju rowerem wzdłuż
granicy, za nami połowa trasy
Piotr Paprzycki |
|
|

|
|
|
Koncepcja
Już w początkach Medycznego Klubu
Turystycznego, w latach 2004-2006 urządzaliśmy
dość ekstremalne, terenowe rajdy rowerowe po
przygranicznych regionach Polski, Ukrainy,
Węgier i Słowacji. Niezwykłe wrażenia jakie
dawała nam podróż rowerami po nadgranicznych
pustkowiach zainspirowały pomysł Rajdu Dookoła
Polski.
Istotą tego projektu jest zamiar objechania
Polski rowerami dookoła, jak najbliżej słupków
granicznych
i poszukania podobnych emocji. Oczywiście
wiemy, że nie jesteśmy pierwsi, nawet niektórzy
członkowie MKT w ramach różnych imprez
kolarskich już objeżdżali Polskę. Nie wystarcza
nam jednak typowa PTTK-owska trasa regulaminowa
Rajdu Dookoła Polski, która przebiega szosami
zbyt daleko od granicy.
Z drugiej strony są znane nawet
próby objechania Polski wzdłuż drogi granicznej,
co jednak jest mocno ryzykowne z powodu
przepisów a w przypadku załadowanego ciężkimi sakwami
roweru niemożliwe technicznie.
Nasz pomysł jest pośredni pośredni: nie unikamy szos, ale
korzystając z możliwości roweru górskiego przemieszczamy się
po drogach gruntowych, ścieżkach, a czasem nawet
na przełaj, możliwie najbliżej granicy
(podstawowa trasa nie oddali się od granicy o
więcej niż 10km). Taki rajd ma charakter trenowo-szosowy
i łączy się często
z koniecznością biwakowania w terenie, co tylko
go uatrakcyjnia. Oprócz
wymuszonego zjeżdżania z lepszych dróg nie
unikamy odwiedzania nieco dalej od granicy
położonych a atrakcyjnych miejsc, a może nawet
jej przekraczania, aby potem ponownie nawiązać
do trasy w niedaleko miejsca jej opuszczenia.
Pomimo trudności terenowych przebiegi dzienne zwykle
mieszczą się w granicach 50-120km i nie męczą
nadmiernie średnio sprawnego rowerzysty.
Małe dzienne przejazdy umożliwiają także
realizację pozasportowego, krajoznawczego celu
rajdu. Możemy śmiało na dłużej zatrzymywać się
przy ciekawych obiektach kulturowych i
przyrodniczych a nawet poświęcić cały dzień na
obejrzenie szczególnie ciekawych miejsc.
Ponieważ wszyscy pracujemy zawodowo i nasz zasób
czasu wolnego jest ograniczony, jedna edycja
rajdu nie trwa więcej niż 10 dni i kończy się po
przejechaniu 450-650km - jedyną wadą tego
sposobu realizacji imprezy jest fakt, że
objedziemy Polskę dopiero przez 6-7 lat? Ale...
co roku mamy co robić! |
|
|
|
|
Edycja pierwsza: (maj 2007) Gródek Nadbużny -
Krościenko nad Strwiążem
6 maja 2007 roku delegacja MKT w osobie Piotra
Paprzyckiego i Mariusza Nowaka dotarła rowerami
do przejścia granicznego Krościenko k. Ustrzyk
Dolnych i tym sposobem zakończyła pierwszą
edycję - "Rajdu Dookoła Polski z MKT". W
inauguracyjnym etapie, który wymagał pokonania
520km, wzięli udział także Alicja Rokicka i
Grzegorz Durak a na trasie Kryłów -
Chłopiatyn i Werchrata - Susiec towarzyszyli nam
Prezes i Pan Profesor Janusz Milanowski.
Wystartowaliśmy w tym roku z Chełma i zanim
rozpoczęliśmy jazdę wzdłuż granicy od
miejscowości Gródek Nadbużny k. Hrubieszowa,
zdążyliśmy za radą Ali i Grześka przejechać
jeszcze przez całe Działy Grabowieckie i
odwiedzić Wojsławice i Uchanie. Drugie
odchylenie od zaplanowanej trasy spowodowało
zaproszenie od Prezesa do obejrzenia Roztocza z
Suścem (przy tej okazji wjechaliśmy rowerami na
najwyższe wzniesienie Lubelszczyzny -
Wielki Dział (390mnpm)!.
Inauguracyjna edycja w całości potwierdziła
trafność pomysłu naszego rajdu. Wrażenia były
nieocenione. Widzieliśmy prześliczne cerkwie i
kościoły, podziwialiśmy krajobrazy malowniczych
a rzadko odwiedzanych przygranicznych odludzi.
Po drodze: Dolina Bugu i resztki Grodów
Czerwieńskich, Hrubieszów i Ruina zamku w
Kryłowie, lasy wzgórza i bunkry wschodniego
Roztocza, forty Twierdzy Przemyśl i
Pogórze Przemyskie z forsowaniem rzeki Wiar i
wreszcie Bieszczady z Arłamowem. Wbrew naszym
obawom okazało się, że można jeszcze w Polsce
pięknie zabiwakować pod namiotami i przy
ognisku. Nie przeszkodziła nam w tym nawet
temperatura spadająca w nocy do 6 stopni
Celsjusza poniżej zera! Do obejrzenia reportaż
fotograficzny i atrykuł.
galeria fotograficzna I edycji rajdu z
komentarzem
artykuł z Alma
Mater o I edycji rajdu |
|
|
Edycja druga: (maj
2008) Białowieża - Gródek Nadbużny
Edycja odbyła się między 17 i 24 maja 2008
roku i przebiegała pod znakiem nie najlepszej
pogody. Po dwóch dniach słońca rozmokłe
nadbużańskie łąki i hrubieszowskie lessy okazały
się raczej nie jak zapowiadały znaki "szlakami
rowerowymi" ale raczej traktorowymi.
Rozpoczęliśmy rajd w głębinach puszczy
Białowieskiej, po białoruskich terenach
Podlasia. Oprócz podziwiania żubrów zajrzeliśmy
także do prawosławnego sanktuarium w Grabarce i
do ruin zamku w Mielniku. Po pewnych perypetiach
związanych z klęskami losowymi, które nawiedziły
promy w Mielniku i Niemirowie zafundowaliśmy
sobie forsowanie Bugu łódeczką jak za dawnych
lat. Potem już Doliną Bugu przez stadninę w
Janowie Lubelskim, Szwajcarię Nepelską, forty
Terespola, świątynie Kodnia, Hanny i Włodawy, po
kilku deszczowych biwakach, dotarliśmy pokonując
błoto po osie do celu. Na szczęście przyjemność
wysiłku w plenerze, niezliczone drewniane
cerkwie prawosławne i pounickie kościółki,
wspaniałe widoki dzikiego przełomu Bugu
zastąpiły nam słońce i humory dopisywały.
Prawdopodobnie również z powodu aury szybciej
niż to było planowane, w piątek wieczorem w
komplecie nasza ekipa, czyli (Piotr Paprzycki,
Mariusz Nowak, Alicja Rokicka, Robert Kieszko i
Michał Drożdż) zameldowała się w miejscu gdzie
rozpoczynaliśmy etap ubiegłoroczny, czyli pod
grodziskiem Wołyń! Oficjalnie rajd zakończyła
sobotnia impreza, którą Ala Rokicka i Grzesiek
Durak gościli nas w Hołużnie pod Chełmem, z
autorską grochówką wojsławickiego baru
"Strumień". Nieocenioną pomocą logistyczną a i
techniczną (wymiana rozwalonej opony)
podtrzymali nas przez kilka ostatnich dni Kamila
i Paweł Krawczykowie z Adasiem. Do obejrzenia
jak zwykle artykuł i fotoreportaż.
galeria fotograficzna II edycji rajdu z
komentarzem
artykuł z Alma
Mater o II edycji rajdu |
|
|
Edycja trzecia: (maj/czerwiec 2009)
Białowieża - Frombork
Trzeci etap rajdu wyruszył, jak w poprzednim
roku z Białowieży. Wbrew pierwotnym planom, aby
w III edycji spróbować granicy górskiej
zmieniłem zdanie. Wschodnia Polska tak nas
zauroczyła, że pojechaliśmy na północ przez
resztę Podlasia, Augustowszczyznę,
Suwalszczyznę, północne Mazury i Warmię,
wzdłuż granic białoruskiej, litewskiej i
rosyjskiej.
Stały już skład uczestników (Piotr Paprzycki,
Mariusz Nowak, Alicja Rokicka, Robert Kieszko i
Michał Drożdż) został tym razem rozszerzony o
nowych sympatyków terenowego cyklizmu: Andrzeja
Szyszko i Dorotę Lewińską.
Dzięki dofinansowaniu Urzędu Miejskiego w
Lublinie zapewniliśmy sobie transport busem do
miejsca startu i z miejsca zakończenia edycji.
Między 26 maja i 5 czerwca doświadczyliśmy
atrakcji nie mniejszych niż na poprzednich
edycjach. 650km rajdu przecięło największe w
Polsce, zwarte skupiska mniejszości
narodowych Białoruskiej i Litewskiej.
Zobaczyliśmy drewniane wiatraki sokólszczyzny,
pozostałości po polskich Tatarach, ostępy
Puszczy Augustowskiej, suwalskie krajobrazy
polodowcowe, cesarskie kamienie puszczy
Rominckiej, zabytki techniki wodnej kanałów
Augustowskiego i Mazurskiego. Niepostrzeżenie w
okolicy Wiżajn z kręgu kultury wschodu
przenieśliśmy się do obszaru pamiątek po
kulturze niemieckiej, a z krainy drewnianych
cerkwi do krainy ceglanych pokrzyżackich
kościołów. Rajd zakończyło symboliczne
dotknięcie wody Zalewu Wiślanego i kilkugodzinne
zwiedzanie przepięknego Fromborka. Były też
biwaki, ogniska i kąpiele w jeziorach i
strumieniach. Jedliśmy białoruski wędzony boczek
i pyszne litewskie czenaki. To była przygoda
wyjątkowa pod każdym względem. Z powodu
kompletnego braku możliwości urlopowych
zrezygnowaliśmy z planowanej na wrzesień tego
samego roku IV edycji górskiej w Karpatach, ale
widok z fromborskiego portu w stronę Mierzei
Wiślanej i Krynicy Morskiej sprawił, że IV edycja niemal
na pewno
poprowadzi przez Pomorze.
galeria fotograficzna III edycji rajdu z
komentarzem
artykuł z Alma
Mater o III edycji rajdu 1
artykuł z Alma
Mater o III edycji rajdu 2 |
|
|
Edycja czwarta:
(czerwiec 2010)
Świnoujście - Frombork
Edycja IV rozpoczęła
się 2 czerwca 2010 o godz. 20:05 na dworcu
kolejowym Lublin Główny, skąd pociąg zabrał
nas do Świnoujścia. Jako, że rower trudno
zamienić w pojazd pływający, to poza fragmentami
rzeczywistej granicy lądowej na Mierzei Wiślanej
i Wyspie Uznam, przyjęliśmy za takową brzeg
morski. Aby trzymać się bliżej
rzeczywistej granicy morskiej wykonaliśmy także
przyznaję dwa skróty przez Zatokę Gdańską i
Zalew Wiślany na pokładzie promów. Edycja ta
miała nieco inny charakter niż poprzednie z
powodu znacznie bardziej zurbanizowanych i
zaludnionych mimo wczesnego sezonu okolic. Ale
nawet na wybrzeżu korzystaliśmy głównie z
biwaków, jedynie w warunkach bardziej
komfortowych, udało się też rozpalić ognisko a
nawet wykąpać w nieco zimnym Bałtyku. W składzie
Piotr Paprzycki, Dorota Lewińska, Robert Kieszko,
Michał Drożdż, Alicja Rokicka (niestety tym
razem nie mógł z nami wyruszyć Mariusz Nowak)
odwiedziliśmy wszystkie niemal polskie kurorty nadmorskie,
nieznane kąpieliska i porty z nadzieją
znalezienia spokojniejszych miejsc na początku
lata. Okazało się, że może okolica jest nieco
mniej dzika, ale za to historycznych i
atrakcyjnych turystycznie miejsc niemało.
Do Krynicy Morskiej i Fromborka dotarliśmy 11 czerwca
i podobnie jak w III-ciej edycji do Lublina
zabrał nas bus chociaż z oporami, bo pierwszy.
Częściowo z oficjalną grupą czwartej edycji
rajdu na nieco krótszej trasie do Władysławowa
Prezes poprowadził z żoną i synkiem Adasiem
drugą grupę rajdową z nowymi członkiniami MKT:
Anną Sosik i Anną Walkowską. Ponieważ w tym
sezonie grupa prezesa uzupełniła fragmenty
trasy, których brakowało im z pierwszej edycji
na Pobużu i Pogórzu, tym sposobem mamy dużą
grupę, która ma szansę razem wyruszyć w 2011
roku.
galeria fotograficzna IV edycji rajdu z
komentarzem
tekst z IV edycji rajdu z Alma-Mater cz. 1
|
|
|
Prezes dogania Rajd
Dookoła Polski
Prezes MKT
Paweł Krawczyk mimo szczerych chęci nie mógł
brać udziału w początkowych edycjach rajdu. Wraz
z rodziną i nowymi chętnymi rowerzystami zaczął
nadrabiać braki z opóźnieniem, ale pełną parą.
Liczniejszymi etapami, częściowo z główną grupą
rajdu, częściowo osobno a ostatnio nawet jako
forpoczta IV edycji Prezes podążał do przodu. Do
końca ubiegłego roku Paweł, Kamila i Adaś
Krawczykowie wspierani przez nowych członków MKT
- Anie Sosik i Walkowską oraz Radka Mlaka
zaliczyli wszystkie brakujące fragmenty trasy
wszystkich 4 edycji. Ich wysiłek należy ocenić
wysoko a przeżycia związane z rajdem wcale nie
były mniejsze niż reszty.
Raport
Prezesa z własnych przeżyć z Rajdem Dookoła
Polski ze zdjęciami w pdf
|
|
|
Edycja piąta:
(czerwiec
2011)
Szklarska Poręba - Świnoujście
V etap rajdu w dniach 24 maja - 7 czerwca znowu
(?) nas zaskoczył. Tym razem wreszcie na cały
etap Prezes dołączył do nas z rodziną oraz Anną
Walkowską i Anną Sosik - nowymi członkiniami MKT.
Dodatkowym nowym nabytkiem rajdu był także
kolega Michała Drożdża - Andrzej Mazurek, ale
żelazna brygada Piotr Paprzycki, Robert Kieszko,
Alicja Rokicka i Andrzej Szyszko już trzecią
edycję trwała na posterunku. Dzięki układowi
Shengen mogliśmy bez problemu korzystać z
niemieckich prawdziwych ścieżek i stacji
rowerowych i odwiedzać piękne Zitau, Gorlitz,
Marienthal i Muskau. Okazało się, że po polskiej
stronie również jest co oglądać i z wolna
równamy do sąsiadów zza Odry i Nysy. Zachodnie
Sudety, polskie Łużyce, Ziemia Lubuska i Dolina
Dolnej Odry, zdawałoby się tak nieturystyczne
okazały się prawdziwym odkryciem. Do tego dobra
pogoda sprawiła, że wszystkie noclegi mogliśmy
spędzić na biwakach. Szczególnie dobrze
wspominamy ten w malowniczej dolince potoku
opodal... wyrobiska kopalni Turów. Cenne udało
się połączenie rajdu z wycieczką Stowarzyszenia
Chorych na Astmę w Kotlinę Kłodzką, dzięki czemu
zmniejszyliśmy koszty transportu sprzętu i ludzi
na drugi koniec Polski. Nawet najmłodszy
uczestnik rajdu Adaś wytrzymał trudy, chociaż
podjazdy Gór Izerskich i Karkonoszy na tyle dały
się we znaki Prezesowi, że może to zmodyfikować
formułę ostatnich edycji górskich (?). W
przygotowaniu artykuł dla Alma Mater i galeria
zdjęć. |
|
|
Edycja szósta: (maj
2012)
Krościenko - Zakopane?
VI etap rajdu planowany jak zwykle na wiosnę tym
razem może okazać się kondycyjnym wyzwaniem. Z
powodu trudnego górskiego terenu prawdopodobine
będziemy musieli posiłkować się wozem
technicznym (?) czy planowanymi noclegami pod
dachem (?) w celu zmniejszenia obciążenia
rowerów. Być może Zakopane jako cel edycji okaże
się celem nadmiernie ambitnym, ale... nie
uprzedzajmy faktów. |
|