Dookoła Polski z MKT
Trwa projekt objechania naszego kraju rowerem wzdłuż granicy, za nami połowa trasy
Piotr Paprzycki

 

 

 

Koncepcja
mapa
Edycja I (maj 2007) Gródek Nadbużny - Krościenko
Edycja II (maj 2008) Białowieża - Gródek Nadbużny
Edycja III (czerwiec 2009) Białowieża - Frombork
Edycja IV (czerwiec 2010) Świnoujście - Frombork

Prezes dogania Rajd Dookoła Polski
Edycja V (maj 2011) Szklarska Poręba-Świnoujście
Edycja VI (maj 2011-projekt) Krościenko-Zakopane

 

Koncepcja
Już w początkach Medycznego Klubu Turystycznego, w latach 2004-2006 urządzaliśmy dość ekstremalne, terenowe rajdy rowerowe po przygranicznych regionach Polski, Ukrainy, Węgier i Słowacji. Niezwykłe wrażenia jakie dawała nam podróż rowerami po nadgranicznych pustkowiach zainspirowały pomysł Rajdu Dookoła Polski.
Istotą tego projektu jest zamiar objechania Polski rowerami dookoła, jak najbliżej słupków granicznych i poszukania podobnych emocji. Oczywiście wiemy, że nie jesteśmy pierwsi, nawet niektórzy członkowie MKT w ramach różnych imprez kolarskich już objeżdżali Polskę. Nie wystarcza nam jednak typowa PTTK-owska trasa regulaminowa Rajdu Dookoła Polski, która przebiega szosami zbyt daleko od granicy.
Z drugiej strony są znane nawet próby objechania Polski wzdłuż drogi granicznej, co jednak jest mocno ryzykowne z powodu przepisów a w przypadku załadowanego ciężkimi sakwami roweru niemożliwe technicznie.
Nasz pomysł jest pośredni pośredni: nie unikamy szos, ale korzystając z możliwości roweru górskiego przemieszczamy się po drogach gruntowych, ścieżkach, a czasem nawet na przełaj, możliwie najbliżej granicy (podstawowa trasa nie oddali się od granicy o więcej niż 10km). Taki rajd ma charakter trenowo-szosowy i łączy się często z koniecznością biwakowania w terenie, co tylko go uatrakcyjnia. Oprócz wymuszonego zjeżdżania z lepszych dróg nie unikamy odwiedzania nieco dalej od granicy położonych a atrakcyjnych miejsc, a może nawet jej przekraczania, aby potem ponownie nawiązać do trasy w niedaleko miejsca jej opuszczenia. Pomimo trudności terenowych przebiegi dzienne zwykle mieszczą się w granicach 50-120km i nie męczą nadmiernie średnio sprawnego rowerzysty. 
Małe  dzienne przejazdy umożliwiają także realizację pozasportowego, krajoznawczego celu rajdu. Możemy śmiało na dłużej zatrzymywać się przy ciekawych obiektach kulturowych i przyrodniczych a nawet poświęcić cały dzień na obejrzenie szczególnie ciekawych miejsc.
Ponieważ wszyscy pracujemy zawodowo i nasz zasób czasu wolnego jest ograniczony, jedna edycja rajdu nie trwa więcej niż 10 dni i kończy się po przejechaniu 450-650km - jedyną wadą tego sposobu realizacji imprezy jest fakt, że objedziemy Polskę dopiero przez 6-7 lat? Ale... co roku mamy co robić!


Edycja pierwsza: (maj 2007) Gródek Nadbużny - Krościenko nad Strwiążem
6 maja 2007 roku delegacja MKT w osobie Piotra Paprzyckiego i Mariusza Nowaka dotarła rowerami do przejścia granicznego Krościenko k. Ustrzyk Dolnych i tym sposobem zakończyła pierwszą edycję  - "Rajdu Dookoła Polski z MKT". W inauguracyjnym etapie, który wymagał pokonania 520km, wzięli udział także Alicja Rokicka i Grzegorz Durak  a na trasie Kryłów - Chłopiatyn i Werchrata - Susiec towarzyszyli nam Prezes i  Pan Profesor Janusz Milanowski.
Wystartowaliśmy w tym roku z Chełma i zanim rozpoczęliśmy jazdę wzdłuż granicy od miejscowości Gródek Nadbużny k. Hrubieszowa, zdążyliśmy za radą Ali i Grześka przejechać jeszcze przez całe Działy Grabowieckie i odwiedzić Wojsławice i Uchanie. Drugie odchylenie od zaplanowanej trasy spowodowało zaproszenie od Prezesa do obejrzenia Roztocza z Suścem (przy tej okazji wjechaliśmy rowerami na najwyższe wzniesienie Lubelszczyzny  - Wielki Dział (390mnpm)!.
Inauguracyjna edycja w całości potwierdziła trafność pomysłu naszego rajdu. Wrażenia były nieocenione. Widzieliśmy prześliczne cerkwie i kościoły, podziwialiśmy krajobrazy malowniczych a rzadko odwiedzanych przygranicznych odludzi. Po drodze: Dolina Bugu i resztki Grodów Czerwieńskich, Hrubieszów i Ruina zamku w Kryłowie, lasy wzgórza i bunkry wschodniego Roztocza,  forty Twierdzy Przemyśl i Pogórze Przemyskie z forsowaniem rzeki Wiar i wreszcie Bieszczady z Arłamowem. Wbrew naszym obawom okazało się, że można jeszcze w Polsce pięknie zabiwakować pod namiotami i przy ognisku. Nie przeszkodziła nam w tym nawet temperatura spadająca w nocy do 6 stopni Celsjusza poniżej zera! Do obejrzenia reportaż fotograficzny i atrykuł.

galeria fotograficzna I edycji rajdu z komentarzem
artykuł z Alma Mater o I edycji rajdu 

Edycja druga: (maj 2008) Białowieża - Gródek Nadbużny
Edycja odbyła się między 17 i 24 maja 2008 roku i przebiegała pod znakiem nie najlepszej pogody. Po dwóch dniach słońca rozmokłe nadbużańskie łąki i hrubieszowskie lessy okazały się raczej nie jak zapowiadały znaki "szlakami rowerowymi" ale raczej traktorowymi.
Rozpoczęliśmy rajd w głębinach puszczy Białowieskiej, po białoruskich terenach Podlasia. Oprócz podziwiania żubrów zajrzeliśmy także do prawosławnego sanktuarium w Grabarce i do ruin zamku w Mielniku. Po pewnych perypetiach związanych z klęskami losowymi, które nawiedziły promy w Mielniku i Niemirowie zafundowaliśmy sobie forsowanie Bugu łódeczką jak za dawnych lat. Potem już Doliną Bugu przez stadninę w Janowie Lubelskim, Szwajcarię Nepelską, forty Terespola, świątynie Kodnia, Hanny i Włodawy, po kilku deszczowych biwakach, dotarliśmy pokonując błoto po osie do celu. Na szczęście przyjemność wysiłku w plenerze, niezliczone drewniane cerkwie prawosławne i pounickie kościółki, wspaniałe widoki dzikiego przełomu Bugu zastąpiły nam słońce i humory dopisywały. Prawdopodobnie również z powodu aury szybciej niż to było planowane, w piątek wieczorem w komplecie nasza ekipa, czyli (Piotr Paprzycki, Mariusz Nowak, Alicja Rokicka, Robert Kieszko i Michał Drożdż) zameldowała się w miejscu gdzie rozpoczynaliśmy etap ubiegłoroczny, czyli pod grodziskiem Wołyń! Oficjalnie rajd zakończyła sobotnia impreza, którą Ala Rokicka i Grzesiek Durak gościli nas w Hołużnie pod Chełmem, z autorską grochówką wojsławickiego baru "Strumień". Nieocenioną pomocą logistyczną a i techniczną (wymiana rozwalonej opony) podtrzymali nas przez kilka ostatnich dni Kamila i Paweł Krawczykowie z Adasiem. Do obejrzenia jak zwykle artykuł i fotoreportaż.

galeria fotograficzna II edycji rajdu z komentarzem
artykuł z Alma Mater o II edycji rajdu 

Edycja trzecia: (maj/czerwiec 2009) Białowieża - Frombork
Trzeci etap rajdu wyruszył, jak w poprzednim roku z Białowieży. Wbrew pierwotnym planom, aby w III edycji spróbować granicy górskiej zmieniłem zdanie. Wschodnia Polska tak nas zauroczyła, że pojechaliśmy na północ przez resztę Podlasia, Augustowszczyznę,  Suwalszczyznę,  północne Mazury i Warmię, wzdłuż granic białoruskiej, litewskiej i rosyjskiej.
Stały już skład uczestników (Piotr Paprzycki, Mariusz Nowak, Alicja Rokicka, Robert Kieszko i Michał Drożdż) został tym razem rozszerzony o nowych sympatyków terenowego cyklizmu: Andrzeja Szyszko i Dorotę Lewińską.
Dzięki dofinansowaniu Urzędu Miejskiego w Lublinie zapewniliśmy sobie transport busem do miejsca startu i z miejsca zakończenia edycji. Między 26 maja i 5 czerwca doświadczyliśmy atrakcji nie mniejszych niż na poprzednich edycjach. 650km rajdu przecięło największe w Polsce, zwarte  skupiska mniejszości narodowych Białoruskiej i Litewskiej. Zobaczyliśmy drewniane wiatraki sokólszczyzny, pozostałości po polskich Tatarach, ostępy Puszczy Augustowskiej, suwalskie krajobrazy polodowcowe, cesarskie kamienie puszczy Rominckiej, zabytki techniki wodnej kanałów Augustowskiego i Mazurskiego. Niepostrzeżenie w okolicy Wiżajn z kręgu kultury wschodu przenieśliśmy się do obszaru pamiątek po kulturze niemieckiej, a z krainy drewnianych cerkwi do krainy ceglanych pokrzyżackich kościołów. Rajd zakończyło symboliczne dotknięcie wody Zalewu Wiślanego i kilkugodzinne zwiedzanie przepięknego Fromborka. Były też biwaki, ogniska i kąpiele w jeziorach i strumieniach. Jedliśmy białoruski wędzony boczek i pyszne litewskie czenaki. To była przygoda wyjątkowa pod każdym względem. Z powodu kompletnego braku możliwości urlopowych zrezygnowaliśmy z planowanej na wrzesień tego samego roku IV edycji górskiej w Karpatach, ale widok z fromborskiego portu w stronę Mierzei Wiślanej i Krynicy Morskiej sprawił, że IV edycja niemal na pewno poprowadzi przez Pomorze.

galeria fotograficzna III edycji rajdu z komentarzem
artykuł z Alma Mater o III edycji rajdu 1 
artykuł z Alma Mater o III edycji rajdu 2

Edycja czwarta: (czerwiec 2010) Świnoujście - Frombork
Edycja IV rozpoczęła się 2 czerwca 2010 o godz. 20:05 na dworcu kolejowym Lublin Główny, skąd pociąg zabrał nas do  Świnoujścia. Jako, że rower trudno zamienić w pojazd pływający, to poza fragmentami rzeczywistej granicy lądowej na Mierzei Wiślanej i Wyspie Uznam, przyjęliśmy za takową brzeg morski.  Aby trzymać się bliżej rzeczywistej granicy morskiej wykonaliśmy także przyznaję dwa skróty przez Zatokę Gdańską i Zalew Wiślany na pokładzie promów. Edycja ta miała nieco inny charakter niż poprzednie z powodu znacznie bardziej zurbanizowanych i zaludnionych mimo wczesnego sezonu okolic. Ale nawet na wybrzeżu korzystaliśmy głównie z biwaków, jedynie w warunkach bardziej komfortowych, udało się też rozpalić ognisko a nawet wykąpać w nieco zimnym Bałtyku. W składzie Piotr Paprzycki, Dorota Lewińska, Robert Kieszko, Michał Drożdż, Alicja Rokicka (niestety tym razem nie mógł z nami wyruszyć Mariusz Nowak) odwiedziliśmy wszystkie niemal polskie kurorty nadmorskie, nieznane kąpieliska i porty z nadzieją znalezienia spokojniejszych miejsc na początku lata. Okazało się, że może okolica jest nieco mniej dzika, ale za to historycznych i atrakcyjnych turystycznie miejsc niemało. Do Krynicy Morskiej i Fromborka dotarliśmy 11 czerwca i podobnie jak w III-ciej edycji do Lublina zabrał nas bus chociaż z oporami, bo pierwszy. Częściowo z oficjalną grupą czwartej edycji rajdu na nieco krótszej trasie do Władysławowa Prezes poprowadził z żoną i synkiem Adasiem drugą grupę rajdową z nowymi członkiniami MKT: Anną Sosik i Anną Walkowską. Ponieważ w tym sezonie grupa prezesa uzupełniła fragmenty trasy, których brakowało im z pierwszej edycji na Pobużu i Pogórzu, tym sposobem mamy dużą grupę, która ma szansę razem wyruszyć w 2011 roku.

galeria fotograficzna IV edycji rajdu z komentarzem

tekst z IV edycji rajdu z Alma-Mater cz. 1
 

Prezes dogania Rajd Dookoła Polski
Prezes MKT Paweł Krawczyk mimo szczerych chęci nie mógł brać udziału w początkowych edycjach rajdu. Wraz z rodziną i nowymi chętnymi rowerzystami zaczął nadrabiać braki z opóźnieniem, ale pełną parą. Liczniejszymi etapami, częściowo z główną grupą rajdu, częściowo osobno a ostatnio nawet jako forpoczta IV edycji Prezes podążał do przodu. Do końca ubiegłego roku Paweł, Kamila i Adaś Krawczykowie wspierani przez nowych członków MKT - Anie Sosik i Walkowską oraz Radka Mlaka zaliczyli wszystkie brakujące fragmenty trasy wszystkich 4 edycji. Ich wysiłek należy ocenić wysoko a przeżycia związane z rajdem wcale nie były mniejsze niż reszty.

 

Raport Prezesa z własnych przeżyć z Rajdem Dookoła Polski ze zdjęciami w pdf
 

Edycja piąta: (czerwiec 2011) Szklarska Poręba - Świnoujście
V etap rajdu w dniach 24 maja - 7 czerwca znowu (?) nas zaskoczył. Tym razem wreszcie na cały etap Prezes dołączył do nas z rodziną oraz Anną Walkowską i Anną Sosik - nowymi członkiniami MKT. Dodatkowym nowym nabytkiem rajdu był także kolega Michała Drożdża - Andrzej Mazurek, ale żelazna brygada Piotr Paprzycki, Robert Kieszko, Alicja Rokicka i Andrzej Szyszko już trzecią edycję trwała na posterunku. Dzięki układowi Shengen mogliśmy bez problemu korzystać z niemieckich prawdziwych ścieżek i stacji rowerowych i odwiedzać piękne Zitau, Gorlitz, Marienthal i Muskau. Okazało się, że po polskiej stronie również jest co oglądać i z wolna równamy do sąsiadów zza Odry i Nysy. Zachodnie Sudety, polskie Łużyce, Ziemia Lubuska i Dolina Dolnej Odry, zdawałoby się tak nieturystyczne okazały się prawdziwym odkryciem. Do tego dobra pogoda sprawiła, że wszystkie noclegi mogliśmy spędzić na biwakach. Szczególnie dobrze wspominamy ten w malowniczej dolince potoku opodal... wyrobiska kopalni Turów. Cenne udało się połączenie rajdu z wycieczką Stowarzyszenia Chorych na Astmę w Kotlinę Kłodzką, dzięki czemu zmniejszyliśmy koszty transportu sprzętu i ludzi na drugi koniec Polski. Nawet najmłodszy uczestnik rajdu Adaś wytrzymał trudy, chociaż podjazdy Gór Izerskich i Karkonoszy na tyle dały się we znaki Prezesowi, że może to zmodyfikować formułę ostatnich edycji górskich (?). W przygotowaniu artykuł dla Alma Mater i galeria zdjęć.

Edycja szósta: (maj 2012) Krościenko - Zakopane?
VI etap rajdu planowany jak zwykle na wiosnę tym razem może okazać się kondycyjnym wyzwaniem. Z powodu trudnego górskiego terenu prawdopodobine będziemy musieli posiłkować się wozem technicznym (?) czy planowanymi noclegami pod dachem (?) w celu zmniejszenia obciążenia rowerów. Być może Zakopane jako cel edycji okaże się celem nadmiernie ambitnym, ale... nie uprzedzajmy faktów.